W programie “Tak to leciało” śpiewała “Kiedy powiem sobie dość”, lepiej od oryginału?
Szwedes się uśmiechnął, a Gąsowski…
Runda ćwierćfinałów Ligi Mistrzów wkroczyła w decydującą fazę. Już we wtorek poznałem pierwszych uczestników zmagań o finał. Czy w decydujących starciach zaprezentują się zdecydowani faworyci czy ci, na których raczej się nie stawia? O tym zadecyduje boisko.
Ciekawe, ile osób sądzi, że walka o mistrzowski tytuł już się rozstrzygnęła, zwłaszcza po meczu MU z Chelsea? Interesuje mnie to tylko z jednego powodu – chciałbym wiedzieć, jaki procent ludzi interesujących się Premier League najzwyczajniej w świecie się myli.
Już 10 kwietnia naprzeciwko siebie staną dwie najlepsze hiszpańskie drużyny. Na Santiago Bernabeu Real Madryt podejmować będzie FC Barcelonę.
4. kolejka ligi rosyjskiej toczyła się w cieniu poniedziałkowych ataków terrorystycznych w moskiewskim metrze. Z tego powodu nie odbył się planowany szlagier tej serii spotkań, mecz CSKA Moskwa – Zenit Sankt Petersburg. Na pierwszy plan wysunęły się derby stolicy Rosji pomiędzy Lokomotiwem a Dynamem oraz kolejny świetny mecz wykonaniu piłkarzy Spartaka Nalczik. Postanowiłem skupić się na tym drugim wydarzeniu.
Słysząc te słowa wykrzyczane przez kibica pod swoim adresem napastnik Hamburg SV, Paolo Guerrero, rzucił mu w twarz bidonem.
Dla mnie podopieczni trenera Stefana Białasa są faworytem. Nawet murowanym! Ale nie do mistrzostwa, tylko do czwartego miejsca w tabeli. A mistrzostwa życzę Lechowi.